Młoda Elżbieta I - dlaczego nawet wrogowie ulegali jej urokowi?

Jeszcze zanim została królową Anglii, Elżbieta I potrafiła robić na ludziach ogromne wrażenie. Nie była klasyczną pięknością swoich czasów. Nie miała też łatwego dzieciństwa ani bezpiecznej pozycji na dworze Tudorów. A jednak niemal każdy, kto spotkał młodą Elżbietę, zapamiętywał ją na długo. Dlaczego? Bo posiadała coś znacznie potężniejszego niż uroda - niezwykły magnetyzm, inteligencję i umiejętność sprawiania, że rozmówca czuł się wyjątkowy.

Młoda Elżbieta I przyszła na świat w 1533 roku jako córka Henryka VIII i Anne Boleyn. Jej narodziny początkowo świętowano, ale bardzo szybko sytuacja się zmieniła. Henryk VIII oczekiwał syna, a nie córki. Gdy Elżbieta miała zaledwie dwa lata, jej matkę oskarżono o zdradę i ścięto w Tower of London. Dziewczynkę uznano za dziecko nieślubne i odsunięto od sukcesji. Dla wielu dzieci taki początek oznaczałby złamanie psychiczne. Elżbieta jednak już od najmłodszych lat wykazywała niezwykłą siłę charakteru. Jedną z rzeczy, które najbardziej fascynowały współczesnych, był jej umysł. Elżbieta była znakomicie wykształcona. Znała łacinę, grekę, francuski i włoski. Potrafiła prowadzić błyskotliwe rozmowy z uczonymi i ambasadorami, mimo że była jeszcze nastolatką. W epoce, gdy od kobiet oczekiwano głównie posłuszeństwa i dobrego małżeństwa, młoda Tudorówna imponowała erudycją nawet najstarszym doradcom ojca. Ambasadorowie często podkreślali, że mówiła pewnie, szybko i z ogromnym wdziękiem. Miała niezwykłą pamięć oraz talent do obserwowania ludzi. Potrafiła błyskawicznie wyczuć emocje rozmówcy. I właśnie to czyniło ją tak niebezpiecznie czarującą.

Elżbieta nie była uznawana za olśniewającą piękność w stylu swojej kuzynki Marii, Królowej Szkocji. Miała rude włosy odziedziczone po matce, jasną cerę i dość szczupłą sylwetkę. Ale współcześni często powtarzali coś ciekawszego: kiedy wchodziła do pomieszczenia, trudno było patrzeć na kogokolwiek innego. Miała ogromną charyzmę. Umiała flirtować spojrzeniem, dowcipem i rozmową. Potrafiła być jednocześnie uprzejma, niedostępna, inteligentna i tajemnicza. Jeden z ambasadorów pisał nawet, że Elżbieta „mówi tak, jakby każde słowo było starannie wybrane, a jednak całkowicie naturalne”. Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że Elżbieta nauczyła się wykorzystywać swój urok jako narzędzie polityczne bardzo wcześnie. Już jako nastolatka rozumiała, że na dworze Tudorów przetrwanie zależy od kontrolowania emocji innych ludzi. Wiedziała, kiedy być czarująca, kiedy chłodna, a kiedy całkowicie nieprzewidywalna. Szczególnie widoczne było to podczas skandalu z Thomas Seymour, ambitnym i niezwykle przystojnym arystokratą, który zaczął interesować się młodą Elżbietą po śmierci Henryka VIII. Relacja była pełna dwuznaczności i plotek. Seymour flirtował z nastoletnią księżniczką w sposób, który nawet współcześni uznawali za niebezpieczny. Wchodził rano do jej komnat, żartował z nią, czasem zachowywał się zbyt swobodnie. I właśnie wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. Młoda Elżbieta, mająca zaledwie kilkanaście lat, zrozumiała, że jeden błąd może ją zniszczyć politycznie. Gdy Seymour został oskarżony o zdradę, zachowała zimną krew podczas przesłuchań i nie pozwoliła wciągnąć się w skandal. Wielu historyków uważa, że właśnie wtedy narodziła się przyszła „Królowa Dziewica” - kobieta, która nauczyła się kontrolować własny wizerunek lepiej niż ktokolwiek w Europie.

To być może najbardziej fascynująca cecha Elżbiety. Nawet ludzie, którzy jej nie ufali, często wychodzili ze spotkań z nią pod ogromnym wrażeniem. Miała talent do sprawiania, że rozmówca czuł się zauważony i ważny. Kiedy została królową, doprowadziła tę sztukę niemal do perfekcji. Flirtowała dyplomatycznie z europejskimi monarchami, utrzymywała swoich dworzan w ciągłej emocjonalnej niepewności i budowała wokół siebie aurę niemal teatralnej wyjątkowości. Ale źródła tego niezwykłego talentu widać już w młodości - w dziewczynie, która dorastała w cieniu egzekucji, zdrad i walk o władzę, a mimo to nauczyła się nie tylko przetrwać, lecz także przyciągać do siebie ludzi z niemal hipnotyczną siłą. W tym tkwi paradoks młodej Elizabeth I. Na dworze Tudorów była potencjalnym zagrożeniem politycznym. Córką straconej królowej. Dziewczyną, którą można było oskarżyć o zdradę niemal w każdej chwili. A jednak potrafiła sprawić, że ludzie chcieli być po jej stronie. I być może właśnie dlatego później stała się jedną z najbardziej niezwykłych kobiet w historii Anglii.

 

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lady Jane Grey - cudowne dziecko Tudorów, które nie chciało korony

Dwie kuzynki, dwie królowe i rywalki. Jak Elżbieta I skazała na śmierć własną krewną

Ostatni prawowity Plantagenet? Dlaczego Ryszard II tak łatwo stracił tron?