Ostatni prawowity Plantagenet? Dlaczego Ryszard II tak łatwo stracił tron?
Gdy w 1399 roku Ryszard II został obalony przez swojego kuzyna Henryka Bolingbroke'a, wielu Anglików było przekonanych, że dzieje się coś niewyobrażalnego. Po raz pierwszy od pokoleń panujący król z dynastii Plantagenetów został pozbawiony korony przez członka własnej rodziny. Jeszcze bardziej zaskakujące jest jednak to, że Ryszard niemal nie próbował walczyć.
Jak doszło do tego, że wnuk wielkiego Edwarda III, prawowity król Anglii, stracił tron bez wielkiej wojny? I dlaczego nie pozostawił po sobie następcy, który mógłby odziedziczyć koronę?
Król od dziecka
Ryszard urodził się w 1367 roku jako syn Edwarda, zwanego Czarnym Księciem, najstarszego syna Edwarda III. Przez długi czas wydawało się, że jego ojciec pewnego dnia zostanie królem. Czarny Książę był bohaterem wojny stuletniej, jednym z najwybitniejszych dowódców swoich czasów i ulubieńcem angielskiego narodu. Los zdecydował jednak inaczej. W 1376 roku Czarny Książę zmarł po ciężkiej chorobie. Rok później umarł także Edward III.
Dziesięcioletni Ryszard został królem Anglii. Była to sytuacja niezwykle niebezpieczna. Średniowieczne królestwa nie lubiły dzieci na tronie. Wokół młodego monarchy natychmiast pojawili się ambitni stryjowie i kuzyni, którzy chcieli wpływać na władzę.
Chłopiec, który stanął naprzeciw buntu
Najbardziej znanym wydarzeniem z młodości Ryszarda był bunt chłopski z 1381 roku. Miał wtedy zaledwie czternaście lat. Tysiące zbuntowanych chłopów pod wodzą Wata Tylera ruszyły na Londyn. Dworzanie byli przerażeni. Wielu doradzało królowi ucieczkę. Ryszard zrobił coś zupełnie niespodziewanego. Spotkał się z buntownikami osobiście. Według kronikarzy zachował niezwykły spokój i odwagę. Gdy podczas negocjacji Wat Tyler - przywódca buntu został zabity, młody król sam podjechał do rozwścieczonego tłumu i miał powiedzieć: „Ja jestem waszym królem. Pójdźcie za mną.”. To właśnie wtedy narodził się jego autorytet. Przez pewien czas wydawało się, że Anglia otrzymała wyjątkowo zdolnego monarchę.
Dwie królowe, żadnego dziecka
Ryszard ożenił się dwukrotnie. Jego pierwszą żoną była Anna Czeska, córka cesarza Karola IV Luksemburskiego. Małżeństwo zawarto głównie z powodów politycznych, ale z czasem przerodziło się ono w niezwykle zgodny związek. Współcześni zgodnie podkreślali, że król darzył Annę ogromnym uczuciem. Gdy zmarła w 1394 roku podczas epidemii dżumy, Ryszard popadł w rozpacz. Podobno kazał nawet zburzyć pałac w Sheen, ponieważ nie mógł znieść wspomnień związanych z jej śmiercią. Małżeństwo pozostało jednak bezdzietne. Nie wiadomo dlaczego. Historycy wskazują na kilka możliwości. Anna mogła cierpieć na problemy zdrowotne uniemożliwiające zajście w ciążę. Nie można też wykluczyć, że przyczyna leżała po stronie samego króla.
Kilka lat później Ryszard poślubił Izabelę Walezjuszkę, córkę króla Francji Karola VI. Małżeństwo od początku budziło zdumienie współczesnych. W chwili ślubu Ryszard miał dwadzieścia dziewięć lat, podczas gdy Izabela zaledwie sześć. Dla wielu angielskich możnych decyzja wydawała się niezrozumiała. Król nie miał przecież dzieci, a wybór tak młodej narzeczonej oznaczał, że przez wiele kolejnych lat nie mógł liczyć na narodziny następcy tronu.
Ryszard kierował się jednak przede wszystkim polityką. Anglia i Francja od dziesięcioleci prowadziły wyniszczającą wojnę stuletnią. Małżeństwo z francuską księżniczką miało przypieczętować rozejm między oboma państwami i stać się symbolem nowego etapu w relacjach obu monarchii. Król był przekonany, że pokój z Francją przyniesie Anglii większe korzyści niż dalsze kosztowne wojny.
W średniowieczu takie związki nie należały do rzadkości. Małżeństwo zawierano formalnie już w dzieciństwie, natomiast wspólne życie małżonków rozpoczynało się dopiero po osiągnięciu przez pannę młodą odpowiedniego wieku. Ryszard zakładał zapewne, że jest jeszcze stosunkowo młody i doczeka chwili, gdy Izabela dorośnie. Nic nie wskazywało wtedy na to, że w ciągu zaledwie kilku lat utraci koronę. Źródła sugerują, że mimo ogromnej różnicy wieku król traktował młodą żonę z dużą życzliwością i troską. Nie był to związek oparty na uczuciu, jak jego wcześniejsze małżeństwo z Anną Czeską, ale nie przypominał też chłodnego układu politycznego. Los sprawił jednak, że Izabela nigdy nie została matką jego dzieci. Małżeństwo nie zostało skonsumowane, a Ryszard został obalony, zanim jego młoda żona osiągnęła wiek pozwalający na założenie rodziny.
Paradoksalnie więc drugi ślub, który miał umocnić pozycję króla na arenie międzynarodowej, nie rozwiązał jego największego problemu - braku następcy. A właśnie kwestia sukcesji miała odegrać kluczową rolę w wydarzeniach, które doprowadziły do upadku ostatniego króla z głównej linii Plantagenetów.
Kiedy król przestał słuchać
Z wiekiem Ryszard coraz bardziej zmieniał sposób sprawowania władzy. Przestał być odważnym nastolatkiem, który stawiał czoła buntownikom. Coraz częściej przypominał monarchę przekonanego o własnej wyjątkowości. Otaczał się ulubieńcami, wydawał ogromne sumy pieniędzy i oczekiwał od możnych bezwzględnego posłuszeństwa. Niektórzy historycy uważają wręcz, że wyprzedzał swoją epokę. Marzył o silnej monarchii, podobnej do tej, która miała powstać dopiero za Tudorów. Problem polegał na tym, że Anglia końca XIV wieku nie była gotowa na takiego króla. Baronowie przywykli do współdecydowania o państwie. Gdy Ryszard próbował ograniczać ich wpływy, zaczął tracić poparcie.
Największy błąd
Przełom nastąpił w 1398 roku. Ryszard popadł w konflikt ze swoim kuzynem Henrykiem Bolingbroke'em, synem Jana z Gandawy (John of Gaunt) i jednym z najpotężniejszych arystokratów królestwa. Początkowo spór nie dotyczył bezpośrednio tronu. Henryk oskarżył innego możnego, Tomasza Mowbraya, księcia Norfolk, o zdradę i spiskowanie przeciwko królowi. Oskarżenia były na tyle poważne, że sprawę postanowiono rozstrzygnąć w tradycyjny średniowieczny sposób – poprzez pojedynek sądowy.
We wrześniu 1398 roku obaj przeciwnicy stanęli naprzeciw siebie na polu walki w Coventry. W ostatniej chwili Ryszard przerwał jednak pojedynek. Zamiast pozwolić na rozstrzygnięcie sporu, skazał obu uczestników na wygnanie. Mowbray został wygnany dożywotnio, natomiast Henryk początkowo na dziesięć lat, później karę skrócono do sześciu.
Decyzja króla zaskoczyła wielu obserwatorów. Henryk nie został formalnie uznany za winnego zdrady, a mimo to utracił możliwość powrotu do kraju. Wielu możnych zaczęło się zastanawiać, czy Ryszard nie wykorzystuje swojej władzy do eliminowania potencjalnych przeciwników.
Rok później sytuacja stała się jeszcze bardziej kontrowersyjna. Gdy zmarł Jan z Gandawy, jeden z najbogatszych ludzi w Anglii, Henryk powinien zgodnie z prawem odziedziczyć ogromne rodzinne majątki Lancasterów. Ryszard postąpił jednak inaczej. Nie tylko odmówił kuzynowi prawa do spadku, ale również skonfiskował dobra dla Korony.
To właśnie wtedy wielu angielskich arystokratów odwróciło się od króla. Jeśli monarcha mógł pozbawić dziedzictwa syna Jana z Gandawy, potomka Edwarda III i jednego z najważniejszych ludzi w państwie, mógł zrobić to samo każdemu innemu możnemu. Sprawa przestała być osobistym konfliktem dwóch kuzynów, a stała się pytaniem o bezpieczeństwo całej angielskiej arystokracji.
Dlaczego tak łatwo stracił tron?
W 1399 roku, zaledwie rok po wygnaniu, Henryk Bolingbroke wrócił do Anglii. Formalnie łamał królewski wyrok, ale twierdził, że nie występuje przeciwko Ryszardowi. Domagał się jedynie zwrotu rodzinnych majątków, które powinien odziedziczyć po niedawno zmarłym ojcu, Janie z Gandawy. Wielu możnych uznało jego żądania za całkowicie uzasadnione. Gdy król skonfiskował dobra jednego z najpotężniejszych rodów w kraju, pojawiła się obawa, że podobny los może spotkać każdego z nich.
Początkowo nic nie wskazywało na to, że spór zakończy się walką o koronę. Henryk przedstawiał się raczej jako człowiek walczący o swoje prawa niż pretendent do tronu. Jednak wydarzenia zaczęły rozwijać się szybciej, niż ktokolwiek przewidywał. Do Henryka przyłączali się kolejni możni, zaniepokojeni sposobem rządzenia Ryszarda. Wielu z nich uważało, że król coraz częściej łamie tradycyjne prawa arystokracji, konfiskuje majątki przeciwników i otacza się ludźmi całkowicie od siebie zależnymi.
W tym samym czasie Ryszard przebywał w Irlandii. Gdy wrócił do Anglii, sytuacja była już niemal beznadziejna. Większość dawnych zwolenników przeszła na stronę jego kuzyna. Nie doszło do wielkiej wojny ani decydującej bitwy. Król został stopniowo odizolowany i ostatecznie dostał się do niewoli.
Dopiero wtedy pojawiło się pytanie, którego wcześniej nikt nie zadawał otwarcie: co zrobić z żyjącym królem? Henryk kontrolował kraj, miał poparcie większości możnych i dysponował siłą militarną, ale Ryszard wciąż pozostawał prawowitym monarchą. Jeszcze latem 1399 roku nie było przesądzone, że utraci koronę. Wielu ludzi oczekiwało raczej pojednania lub ograniczenia jego władzy niż całkowitej zmiany dynastii.
W kolejnych tygodniach coraz więcej wpływowych osób doszło jednak do wniosku, że pozostawienie Ryszarda na tronie grozi kolejnym kryzysem. We wrześniu 1399 roku został zmuszony do abdykacji. Parlament ogłosił, że nadużywał władzy, łamał prawa poddanych i nie jest zdolny do dalszego sprawowania rządów. Dopiero po formalnym usunięciu Ryszarda Henryk zgłosił własne roszczenie do korony i został królem jako Henryk IV.
Paradoksalnie właśnie wtedy zasiano ziarno przyszłej Wojny Dwóch Róż. Dla współczesnych najważniejsze było odsunięcie niepopularnego monarchy. Niewielu zastanawiało się nad tym, czy Henryk rzeczywiście posiada najsilniejsze prawa dziedziczne do tronu. Problem miał ujawnić się dopiero kilkadziesiąt lat później. Potomkowie Yorków zaczęli bowiem przypominać, że Henryk IV wywodził się od Jana z Gandawy, trzeciego syna Edwarda III, podczas gdy potomkowie starszego brata Jana mieli teoretycznie silniejsze prawa sukcesyjne. To właśnie ten argument stał się później jednym z fundamentów Wojny Dwóch Róż.
Śmierć w niewoli
Po abdykacji Ryszard został uwięziony w zamku Pontefract. Kilka miesięcy później zmarł. Do dziś nie wiadomo, co dokładnie się wydarzyło. Według jednej teorii został zamordowany na rozkaz nowego króla. Według innej zagłodził się sam, nie widząc sensu dalszego życia. Miał zaledwie trzydzieści trzy lata. Nie pozostawił dzieci. Nie pozostawił następcy. A jego upadek otworzył drogę do panowania Lancasterów, których potomkowie sto lat później mieli stanąć naprzeciw Yorków w Wojnie Dwóch Róż.
Paradoksalnie więc człowiek, który sam nigdy nie walczył w wojnie domowej, stworzył warunki do konfliktu, który niemal zniszczył dynastię Plantagenetów.
Komentarze
Prześlij komentarz