Jak naprawdę zginął Ryszard III? Ostatnia szarża ostatniego Plantageneta

Śmierć Ryszarda III od ponad pięciuset lat budzi fascynację historyków. Ostatni król z dynastii House of Plantagenet zginął 22 sierpnia 1485 roku podczas bitwy pod Bosworth - starcia, które zakończyło wojnę dwóch róż i otworzyło drogę dynastii Tudorów.

Przez stulecia przedstawiano go jako potwora: garbatego tyrana, mordercę własnych bratanków i człowieka niemal nieludzkiego. Taki obraz utrwalił przede wszystkim William Shakespeare w swoim słynnym dramacie Richard III. Ale gdy w 2012 roku archeolodzy odnaleźli szczątki Ryszarda pod parkingiem w Leicester, historia nagle stała się znacznie bardziej skomplikowana i o wiele bardziej ludzka.

Bitwa pod Bosworth była dla Ryszarda III walką o przetrwanie. Naprzeciw niego stanął Henryk VII, wówczas jeszcze Henryk Tudor - człowiek o dość słabych prawach do tronu, ale posiadający ogromną determinację i wsparcie części angielskich możnych. Ryszard miał początkowo przewagę liczebną. Problem polegał jednak na tym, że wielu jego sojuszników było niepewnych. Szczególnie zdradziecka okazała się rodzina Stanleyów, która do ostatniej chwili zwlekała z opowiedzeniem się po którejś stronie. I właśnie wtedy Ryszard podjął decyzję niemal szaleńczą. Zamiast wycofać się lub prowadzić ostrożną bitwę, postanowił osobiście zaatakować Henryka Tudora i zakończyć wszystko jednym uderzeniem. Była to ostatnia wielka średniowieczna szarża króla Anglii. Ryszard ruszył konno prosto przez pole bitwy w kierunku Henryka. Według kronikarzy walczył niezwykle zaciekle. Miał zabić chorążego Tudorów i przedrzeć się bardzo blisko samego Henryka. Był o krok od zwycięstwa. Gdyby udało mu się zabić Tudora, historia Anglii wyglądałaby zupełnie inaczej. Dynastia Tudorów prawdopodobnie nigdy by nie powstała. Nie byłoby Henryka VIII ani Elżbiety I. Ale wtedy sytuacja nagle się odwróciła. Stanleyowie przeszli na stronę Henryka, a Ryszard został otoczony.

Przez wieki opowiadano romantyczne historie o heroicznej śmierci króla. Dopiero odkrycie jego szkieletu pozwoliło zobaczyć brutalną prawdę. Badania wykazały, że Ryszard odniósł aż jedenaście ran, z czego większość zadano mu już po zdjęciu hełmu. Dwie z nich były śmiertelne. Jedno silne uderzenie - prawdopodobnie halabardą - rozcięło tył czaszki króla tak głęboko, że odsłoniło mózg. Drugi cios przebił podstawę czaszki od dołu. Historycy sądzą, że Ryszard prawdopodobnie klęczał albo leżał już na ziemi, gdy zadano mu ostatnie uderzenia. To oznacza, że ostatni Plantagenet najprawdopodobniej nie zginął w „rycerskim pojedynku”, ale został dobity po upadku z konia. Jedna z ran odkrytych przez archeologów była wyjątkowo brutalna i zadana już po śmierci. Ktoś wbił ostrze w pośladek króla. Historycy uważają, że nie miało to znaczenia militarnego - był to akt upokorzenia. Symboliczne poniżenie pokonanego monarchy. W średniowieczu ciało wroga często traktowano jako polityczny komunikat. To jeden z najbardziej szokujących dowodów pokazujących, jak wielką nienawiść budził Ryszard albo jak bardzo chciano go po śmierci upodlić.

Czy Ryszard III naprawdę był garbaty? To jedna z największych ciekawostek związanych z odkryciem szczątków. Szekspir przedstawił Ryszarda jako zdeformowanego potwora z uschniętą ręką i groteskowym garbem. Tymczasem badania wykazały, że król cierpiał na skoliozę - skrzywienie kręgosłupa - ale nie był potwornie zdeformowany. Miał nierówne barki i szczupłą sylwetkę, lecz prawdopodobnie potrafił normalnie walczyć konno i nosić zbroję. Propaganda Tudorów przez dekady wyolbrzymiała jego wygląd, aby łatwiej przedstawić go jako „złego króla”.

Po śmierci ciało Ryszarda III potraktowano brutalnie. Zwłoki odarto z części odzieży i przewieziono przez Leicester przerzucone przez konia. Mieszkańcy mogli oglądać ciało poległego monarchy. Był to dowód, że król naprawdę nie żyje. W epoce częstych uzurpacji i plotek miało to ogromne znaczenie polityczne. Potem pochowano go pośpiesznie i bez większych honorów w klasztorze Greyfriars. Kilka wieków później miejsce pochówku… kompletnie zapomniano. W 2012 roku archeolodzy odkryli szczątki Ryszarda III pod zwykłym parkingiem miejskim w Leicester. Przez stulecia ludzie dosłownie parkowali samochody nad grobem ostatniego Plantageneta. Identyfikację potwierdzono dzięki badaniom DNA potomków jego rodziny. Odkrycie wywołało ogromne emocje w Wielkiej Brytanii. Nagle człowiek znany głównie z dramatów Szekspira stał się prawdziwą osobą: młodym królem, który zginął w desperackiej walce o tron. Śmierć Ryszarda III symbolicznie zakończyła epokę średniowiecznej Anglii. Był ostatnim angielskim monarchą, który zginął na polu bitwy.

Po nim nadeszła nowa era Tudorów: bardziej nowoczesna, brutalnie skuteczna politycznie i oparta nie tylko na sile miecza, ale również propagandzie. A jednak ironia historii polega na tym, że człowiek przez wieki uznawany za potwora po śmierci odzyskał część swojego człowieczeństwa, dzięki kilku kościom odnalezionym pod parkingiem.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lady Jane Grey - cudowne dziecko Tudorów, które nie chciało korony

Dwie kuzynki, dwie królowe i rywalki. Jak Elżbieta I skazała na śmierć własną krewną

Ostatni prawowity Plantagenet? Dlaczego Ryszard II tak łatwo stracił tron?